Moja Misja

th0_11822_dsc03438jHistoria polsko – czeska

To nie fikcja literacka! To moja przygoda. Przygoda, którą postanowiłem zamienić w ciekawą historię mojego życia i którą postanowiłem opowiedzieć. Po co? Po to, by każda osoba odwiedzająca moją stronę mogła dowiedzieć się o Czechach czegoś więcej.

Tu i teraz piszę, jak jestkampus2

W Czechach właściwie znalazłem się przez przypadek. A gdyby uznać, że przypadki nie istnieją, że wszystko ma swój cel i jest nam pisane, to znalazłem się tam, ponieważ tak chciał los. Jedno jest pewne, zostałem tam z własnej i nieprzymuszonej woli. Po co? Żeby poznać bliżej naszego sąsiada. Bo tak naprawdę o Czechach nie wiemy zbyt wiele. Jeśli już mówimy o sąsiadach Polski, to najczęściej są to Niemcy. Od lat przecież ciągnie nas za zachodnią granicę. A tymczasem Czechy to piękny kraj, który miałem okazję zwiedzić. I to nie z perspektywy turysty siedzącego w hotelu i zwiedzającego najciekawsze, według przewodnika, miejsca. Ja zwiedzam Czechy na wskroś. Jestem „tu i teraz”, obserwuję, mam swoje spostrzeżenia, które często różnią się od tego, co można znaleźć w Internecie. I o tym wszystkim mówię „tak jak jest”.
Tu proponuję zdjęcie małej czeskiej uliczki

photo-1Małe, wielkie rzeczy

Sklepy, autobusowe bilety, najciekawsze połączenia, miejsca mało znane, a warte odwiedzenia, niszowe kluby – o tym w Internecie raczej nie przeczytasz. Dlatego ja o tym wszystkim mówię. Mam swoją misję. A jest nią przekazanie wiedzy na temat Czech. I nie chodzi tutaj o wiedzę encyklopedyczną. Tą znajdziesz właściwie wszędzie. Tutaj chodzi o wiedzę „szarej codzienności”. Tego, jak wygląda tutaj życie na co dzień. Uwierz mi, że ono jest zupełnie inne, do tego, o którym piszą przewodniki. Ja nie mówię, o rzeczach wielkich. Ja mówię o tych, które są małe, a które w moich oczach urosły do rangi dużych. To one właśnie sprawiają, że Czechy stają się charakterystycznym krajem, tak innym od wszystkich, które znamy, łącznie z naszą ojczyzną.

Nie tylko piwo i knedle

O Czechach Polacy wiedzą wiele. A przynajmniej tak nam się wydaje. Tymczasem nasze wyobrażenie o samym kraju i jego mieszkańcach jest niezwykle spłycone, a do tego wielce stereotypowe. Czechy to nie tylko Praga. To również mnóstwo masywów górskich, cudownych wodospadów i parków narodowych. Czechy to nie tylko knedle. To również dania bawarskie, austriackie, węgierskie, a wśród nich genialne polewki, pieczenie z dziczyzny, czy smażone sery. W końcu Czechy to nie tylko piwo. Likiery ziołowe, śliwowica, rum, genialne wina – nimi również można się tutaj zachwycić. I o tym wszystkim chcę Wam opowiedzieć.
Kiedy przyjechałem do Czech, sam patrzyłem na ten kraj przez pryzmat wiedzy dostępnej w sieci, a także przez liczne stereotypy. Jakież było moje zdziwienie, gdy zacząłem odkrywać zupełnie inny świat. To, co spotkałem zachwyciło mnie, a czasami zirytowało. Ale jedno jest pewne – moje wyobrażenia prysły w wielu kwestiach jak bańka mydlana. Dziś, tym co zobaczyłem i przeżyłem, dziele się z Tobą. Taka jest właśnie moja misja.